Trójka Drombo w Bieszczadach

zakapioryNo i wreszcie doczekałem się wyjazdu w Bieszczady. Dawno temu miałem chrapkę na tripa w tamte rejony, ale jakoś Tatry chłonęły większość mojej uwagi i nie było okazji…aż do pewnego lutowego tygodnia. Głównym inicjatorem wypadu był FUCY, który odwiedził Biesy kilkakrotnie. Gdyby nie on, to prawdopodobnie wylądowalibyśmy ponownie w Tatrach.
Wycieczkę rozpoczęliśmy w Ustrzykach Górnych, do których dostaliśmy się z Sanoka oldschoolowym śmierdzącym ogórem. Stamtąd czerwony szlak zaprowadził nas na Tarnice. Obawiałem się że przyzwyczajony do malowniczych Tatr, Bieszczady mnie nie zaciekawią, ale się myliłem. Co prawda nie ma tam strzelistych szczytów, ale jest naprawdę uroczo.
kakalak

drombo
Po zejściu z Tarnicy skierowaliśmy się na Bukowe Berdo, gdzie zadekowaliśmy się na biwak. W namiocie fajnie się spało, niestety Fucemu w płachcie biwakowej wywiało trochę fistaszki.
nam
gosias

fucy
Z bukowego Berda niebieskim szlakiem zeszliśmy do Bereżek, a stamtąd żółtym szlakiem udaliśmy się do Koliby Studenckiej. Liczyliśmy iż zaopatrzymy się tam w piwko, ale się mocno rozczarowaliśmy. Pozostało nam znaleźć wygodną miejscówkę w krzaczorach i przygotować się do snu. Podczas rozkładania namiotu przyglądał nam się z boku Lisek Chytrusek.
chytrusek
Ten oto osobnik najpierw obwąchał tyłek Fucego, który spał w hamaku, a następnie  chciał mi gwizdnąć plecak w środku nocy, na szczęście bylem na czujce i wyszarpałem mu go z ryjka ;)
fucy2
Następnego dnia przemaszerowaliśmy przez Połoniną Caryńską . Czasami trochę pizgało złem. Miało być 3 na godzinę a nie 30 hehe ;) Po wylądowaniu w Brzegach górnych skierowaliśmy się w stronę Chatki Puchatka. Byłem bardzo ciekawy tego schroniska, które w przeciwieństwie do tych tatrzańskich moteli, na miano schroniska zasługuje. Chatka Puchatka okazała się klimatycznym miejscem. Gość który tam stacjonował,  pozwolił nam palić w kominku, przy którym suszyliśmy graty, topiliśmy śnieg i wygrzewaliśmy stopy. Przypomniało mi się trochę dzieciństwo, gdy to u babci na wsi siedziałem przy kuchence i dokładamłem do ognia.

Poniżej zachód słońca w okolicach Chatki Puchatka.
pan2
Następnego dnia udaliśmy się Połoniną Wetlińska na Przełęcz Orłowicza, a stamtąd do Wetliny.
pan1
A poniżej mapka z naszego szlajania się po Biesach.
mapka

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>