Trek po Norwegii (Kjerag, Preikestolen i Trolltunga)

Od jakiegoś czasu miałem chrapkę na Norwegię i jej zjawiskowe piękno pod postacią fjordów. Nie to żebym miał dość naszych rodzimych Tatr, ale fajnie byłoby skoczyć w inne miejsce. Naoglądawszy się fotek w albumie wujka googla, w głowię zrodziło się marzenie, które postanowiliśmy zrealizować z Gosią w te wakacje.
z-okna
25 lipca przylecieliśmy z Gdańska na lotnisko w Stavanger i tak jak to czyni wielu turystów, tak też i my udaliśmy się na plażę Sola. Solastranden, bo tak nazywają to miejsce Norwedzy, jest bardzo fajnym miejscem na biwak. Jest tam dość czysto, spokojnie i cicho. Nie ma mowy o tłumie Januszy z parawanami.
sola-krabik
Sola
w-namiocie
Pierwszym z ważniejszych punktów naszej wycieczki po Norwegi ma być Kjerag. Aby się tam dostać, jedziemy lokalnymi busami ze Stavanger przez Sandness do Lauvik, a stamtąd płyniemy promem do Lysebotn. Lysefjord po którym płyniemy, robi na mnie niezłe wrażenie.
laurvik
plyniemyplyniemy2plyniemy3
doplywamy
lyseboten-zatokaPo dotarciu do Lysebotn ogarniamy sobie posiłek i kierujemy się do Ørneredet, gdzie znajduje się początek szlaku na Kjerag. Droga do Ørneredet jest dość monotonna, coś w stylu asfaltu na Morskie Oko. Na szczęście po wydostaniu się z tunelu, przez który trzeba przejść, łapiemy stopa i dojeżdżamy na parking. Jest już dość późno i zastanawiamy się czy nie udać się na Kjerag jutro rano. Niestety prognozy pogody na następny dzień nie wyglądają zbyt różowo, dlatego też decydujemy się wyruszyć jeszcze dziś. Szlak pokonuje się w jakieś 2,5h dlatego też zdajemy sobie sprawę iż nie dotrzemy na Kjerag przed nocą. W okolicach godziny 22 powoli zaczynamy rozglądać się za miejscówką pod namiot, a przed 23 leżymy już w śpiworach. Noc nie należy do najprzyjemniejszych. Zrywa się dość mocny wiatr, który niszczy jeden z suwaków przedsionka. Prowizorycznie zszywamy suwak coby za bardzo przedsionek nie łopotał na wietrze i idziemy spać. Budzę się w okolicach 3 30 i analizuje pogodę. Niestety wiatr ma się znacznie nasilić już niebawem, dlatego też wstajemy, pakujemy graty i składamy namiot. Chwilę później zaczyna padać i nieźle wiać. Dość szybko zamieniamy się w mokre szmaty i na Kjerag docieramy kompletnie przemoczeni, ale jakoś bardzo nam to nie przeszkadza. Zaliczamy orzeszek Kjeragbolten, który przy tak silnym wietrze jest trochę zdradziecki i trzeba na nim surfować.
kjerag
W drodze powrotnej wiatr coraz bardziej się nasila i nie pozwala normalnie iść. Wieje ponad 60km/h.
owieczka
restauracjaPo dotarciu do miejsca, które jawiło mi się jako schronisko doznaje rozczarowania. Jest to restauracja w której akcje w  stylu suszenie przemoczonej dupy są niemile widziane, dlatego też udajemy się busem do Lysebotn, gdzie jest mała kanciapka dla turystów. Tam suszymy nasz mokry stuff i czekamy do następnego dnia, aż prom zabierze nas do Bratelli.

lysebotn

bratelliZ Bratteli szlakiem wędrujemy na drugą, główną atrakcję naszego wypadu : Preikestolen. Jest to taka wielka, skalista ambona w kształcie kwadratu o bokach 25m.  Szlak z Bratteli na Preike to jakieś 6h marszu, ale za to z pięknymi widokami.
bratelli2
Gdy docieramy na miejsce jest tutaj już pełno turystów, pozostaje więc zaczekać do wieczora, aż się trochę przerzedzi ;)
panorama-pulpit-rock
pulpit-rock-selfie
preike
namiot-pulpit-rockŚpimy oczywiście na Pulpit Rocku (druga nazwa Preikestolen), aby móc w spokoju , bez tłumu turystów spędzić tam czas o poranku.

piwko
Następnego dnia po zejściu na dół do PREIKESTOLHYTTA ( takie ich schronisko), czekamy na busa który zawiezie nas na północ do Tyssedal, aby stamtąd ruszyć w kierunku Trolltungi. Bus jedzie jakieś 4,5 godziny, więc ten czas najlepiej przespać. Niestety dalej czeka nas drałowanie asfaltem przez kilka kilometrów, przynajmniej tak myślimy. Na szczęście zabiera nas na pickupa poczciwy Norweg i wiezie aż na sam parking przy rejonie prywatnych domków, powyżej Skjeggedal.  Dodatkowo wskazuję nam drogę na skróty na szlak oraz miejsce, gdzie możemy rozbić nasz namiot.

w-namiocie2
Po jakiś 6 godzinach snu, udajemy się wcześnie rano na szlak, aby później nie zgubić się w tłumie;) Niestety Trolltunga potrafi być bardzo oblegana, miejscowi przestrzegali nas nawet przed 3 godzinnymi kolejkami !

trolltungaaaa2

Jak to mówią, kto rano wstaje, ten może oglądać język trolla bez gigantycznych kolejek ;)
No cóż, był Kjerag, Preikestolen, Trolltunga i pozostaje nam już tylko wracać do Stavanger, gdzie sobie jeszcze odrobinę pozwiedzamy. Łapiemy więc stopa, który wiezie nas do Oddy, a  stamtąd busem jedziemy do Aksdal, by zaliczyć przesiadkę na inną linie, która zabierze nas na do Stavanger.
port-stavanger
A w Stavanger jest na czym zawiesić oko: urokliwe Gamle (stare miasto) , port, nuartowe malunki  graffiti, miejscowe kaplice i katedry.
troll
dzialo

stavanger-nuart
dome-gamle
kapliczka
cafe

Kilka przydatnych faktów
Przykładowe ceny :
– lokany bus kolumbusa 35NOK w automacie, 55 NOK u kierowcy
– piwo w barze 85NOK, piwo w sklepie 30NOK
– chleb 30NOK
– benzyna 14NOK
– nocleg na campingu 50NOK za osobę w namiocie (Mosvangen camping)
– bilet z Preikestolen na Trolltunge 695NOK

Strony www/apki mobilne:
– kolumbus.no, Kolumbus Reise (apka) : można szybko i łatwo sprawdzić połączenia zarówno te lokalne jak i międzystrefowe. Dostęp do map z przystankami.
– yr.no : strona/apka z dość dokładną pogodą (oczywiście na ile to możliwe).
-ut.no – bardzo fajna strona ze szlakami turystycznymi, niestety czasami zamula
– nawigacja

Szlaki :
– jeśli ktoś chodzi po górach np. Tatrach, to szlaki na Preikestolen, Kjerag czy Trolltunge nie bedą stanowiły dla niego problemu.
– oznaczone są raczej dobrze, za pomocą tabliczek oraz namalowanych na skałach czerwonych liter „T”
– wody na szlakach jest dość sporo, więc z pragnienia nie pomrzemy ;)
– w Norwegii można śmiało campić, łowić ryby etc., oczywiście zgodnie z panującymi zasadami Allemannsretten “All Man’s Right”

I na konic mapka :)
mapa norwegia

You may also like...

1 Response

  1. łukasz kędzierski: podróże i fotografia pisze:

    Cześć,
    byłem w tym roku na Preikestolen i Kjeragbolten, lecz niestety jeszcze nie na Trolltundze – mam w planach bo zdjęcia z tego miejsca są bardzo ciekawe. Zrobiliście bardzo fajny trip. No i piękną pogodę mieliście na języku trolla :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>