Przełęcz Zawrat wejście zimą (2014/2015)

zawrat-zleb-small

Pomimo że w Tatrach byłem ostatnio w listopadzie, to czułem że góry znowu mnie wzywają i miałem coraz większe ciśnienie żeby pokruszyć trochę lodu rakami. Przerwa świąteczna w połączeniu z kilkoma dniami urlopu, dały możliwość zaplanowania kilkudniowego wypadu. Cieszyłem się jak dziecko i nie mogłem się doczekać. Pierwsze kilka dni miałem spędzić sam, a 27 grudnia mieli dołączyć do mnie Jacek i Renata.

Przełęcz Zawrat wejście zimą

Pierwszego dnia wylądowałem na dworcu w Zakopanem około 7 rano. Oszamałem sobie chałwę, założyłem soczewki na gały i o 7 45 wsiadłem w busa, który zawiózł mnie do Kuźnic. Na miejscu byłem tylko ja i dwóch Japończyków uzbrojonych w lustrzanki z teleobiektwami. Cisza i spokój.

W drodze do Murowańca przez Dolinę Jaworzynki nie spotkałem zimy, jedynie jej wątłe ślady. Na szlaku widziałem zaledwie dwie osoby z lekkim plecakami, które dość szybko zostawiły mnie w tyle.

O godzinie 9 47 dotarłem do Murowańca. Przywitała mnie wesoła choinka i zaledwie troje turystów. Postanowiłem trochę osuszyć spocone cielsko, zjeść coś i napić się herby. Po wyjściu ze schronu założyłem skorupy i raki co by później nie musieć robić tego na szlaku. Śnieg, który zamienił się w lód fajnie chrupał pod moimi stopami.

czarny staw gasienicowy

Gdy dotarłem nad Czarny Staw Gąsienicowy, ujrzałem bardzo Ciekawe skorupki lodowe, które otworzyły się z nabrzeżnej wody. Oczywiście niczym dziecko postanowiłem sobie po owych strukturach podreptać. Gdyby dzień był dłuższy, to został bym tutaj jeszcze chwilę .

Odcinek miedzy Czarnym Stawem Gąsienicowym a początkiem żlebu zrobił się lekko pod górkę, dlatego mój ciężki plecak w zmowie z grawitacją zaczął dawać się we znaki.

zmarzly-staw

Gdy dotarłem do punktu z którego widać Zmarzły Staw, przeleciała mi przez głowę myśl wspinania się po tamtejszych lodospadach. Fajnie byłoby mieć wtedy dwie dziaby, linę i kilka śrub lodowcowych. No ale cóż musiałem się zadowolić czekanem turystycznym i ruszyłem w kierunku kuluaru.

W żlebie śnieg miał charakter lodowych kryształków. Jego „cukrowatosć” była miotana silnym wiatrem i co rusz schodziły mini kryształowe lawinki. Większe nastromienie dało pretekst mojemu plecakowi do bardziej usilnego ściągania mnie w dół, dlatego tempo mojego przemieszczania się górę spadło.

zleb-panorama-wyjscie-zawrat

O godzinie 15 10 bylem na przełęczy. Dałem znać siostrze że żyję, zjadłem małe co nieco i łyknąłem gorącej herbaty.

wyjscie-ze-zlebu-zawrat

po wyjsciu zkuluaru zawrat

zachod-zawrat-zima

 

Po stronie południowej przywitało mnie piękne słońce. Widok był naprawdę superasty, wszystko  fajnie oświetlone, a niebo wyglądało bardzo malowniczo, zwłaszcza gdy słońce schowało się za górami.

Niestety podczas schodzenia do Doliny Pięciu Stawów zrobiło się dość szybko ciemno , a szlak przysypany śniegiem jakoś mi zniknął spod nóg. Mocno wiejący wiatr, który przesuwał mnie co chwila o metr w bok wcale nie pomagał. Po drodze udało mi się znaleźć i zgubić szlak dwa razy. Było już bardzo ciemno i szedłem onsightem jak tam mi w głowie grało. Co jakiś czas zapadałem się po pas w śniegu. Gdy udawało mi się znaleźć ślady traw wystających spod śniegu, szedłem po nich w miarę stabilnie. Po półtorej godzinie błądzenia udało mi się znaleźć słupek wskazujący Dolinę Piątki. Ha ! Bylem na szlaku ;) Teraz już bez przeszkód dotarłem do schroniska. Było kilkanaście minut po 18 stej.

Ten dziesięciogodzinny trip dość mocno mnie zmęczył z racji ciężkiego plecaka. Na ramionach i w okolicach miednicy pojawiły się wybroczyny od uciskających pasków.

Po upragnionej kąpieli i kolacji , zasnąłem w miłej rodzinnej atmosferze prawie pełnego dziewięcioosobowego pokoju.

You may also like...

2 Responses

  1. Edward pisze:

    Lubie czytać Twoje relacje z odważnych wypraw i oglądać super zdjęcia. Na Przełęczy Zawrat byłem , ale latem, zimą to wyprawa przerastajaca moje możliwości i odwagę. Za dwa tygodnie jadę w moje Tatry, jednak moje spacerki będą nie tak ekstremalne jak Twoje.Pozdrawiam i czekam na kolejne zgrabnie napisane relacje z wypraw. W górach czuje wolność :)

  2. admin pisze:

    Życzę dobrej pogody i powodzenia na szlaku :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>