Odzież w góry (termoaktywna ) – czyli jak się ubrać aby czuć się komfortowo.

ubranie w góry

Planując wypad w góry, zawsze przykładam sporą uwagę do tego w co się ubiorę. Odzież w dużej mierze pomaga czuć się komfortowe w różnych warunkach, a w skrajnych wypadkach może zdecydować o naszym przeżyciu, dlatego warto zastanowić się nad własnym ubiorem. Poprawnie dobrana odzież sprawi iż utrzymamy odpowiednią temperaturę i suchość skóry, ponadto będzie ona chroniła przed otarciami oraz da nam swobodę ruchu.

Pogoda w górach bywa dość zmienna, dlatego też najlepszym sposobem ubierania, będzie tak zwany system na cebulkę. Zakładanie wielu warstw odzieży pozwala nam dość szybko dopasować się do otoczenia pod względem panujących warunków pogodowych.

odziez-w-goryPlanując nasz ubiór możemy przyjąć dość prosty schemat warstw:
a) bielizna oddychająca ( termoaktywna)
b) warstwa utrzymująca temperaturę
c) warstwa chroniąca przed wiatrem i deszczem.

Pierwsza warstwa to nic innego jak transporter wilgoci. Ma ona za zadanie jak najbardziej wydajnie oddalić pot z naszej skóry. Bielizna termoaktywna, bo właśnie o niej mowa, dzięki właściwościom hydrofobowym utrzymuje w suchości naszą skórę, co wpływa pozytywnie na ciepłotę naszego ciała. Wilgoć w kontakcie z naszym ciałem potrafi doprowadzić do wychłodzenia, dlatego zawsze warto dbać o suchą warstwę przylegającą bezpośrednio do skóry.

Zaopatrując w bieliznę warto zwrócić uwagę z jakich materiałów jest zrobiona.Stanowczo powinniśmy unikać bawełny, gdyż długo schnie i mokra traci swoje właściwości izolacyjne. Najlepszym wyborem będzie bielizna z mieszanek poliestru, poliamidu i elastanu bądź wełny merino. Materiały te słabo chłoną wodę, a nawet mokre chronią przed utratą ciepła.

Warstwa izolująca to kolejna „cebulkowa powłoka”. Ma ona za zadanie ograniczenia utraty wytwarzanego przez nas ciepła. Najlepiej będą tutaj sprawdzały się poliestrowe polary, które obecnie są bardzo popularne, a tym samym dość tanie. Polar to bardzo specyficzny materiał, który nie dość że sprawia iż jest nam ciepło, to dość skutecznie pozwala odparowywać wilgoci z naszego ciała. Innym bardzo dobrym izolatorem jest ptasi puch. Kurtki czy całe kombinezony wypełnione puchem są przy bardzo niskich temperaturach nieodzownym elementem ubioru. Niestety mokry puch zbija się w kule i traci swoje izolacyjne właściwości.

Ostatnia warstwa odzieży w góry ma za zadanie chronić nas przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak wiatr czy deszcz. Najlepiej do tego nadają się ubrania wykonane z nowoczesnych tkanin takich jak goretex. Dzięki mikroporom i odpowiedniej impregnacji kurtki czy spodnie wykonane z materiałów membranowych zachowują właściwości oddychające i jednocześnie są wiatro i wodoodporne. Oczywiście oddychalność ta posiada ograniczenia i przy bardzo dużym wysiłku fizycznym cześć pary będzie skraplała się pod odzieżą.

Te trzy podstawowe, wymienione wyżej warstwy, stanowić będą dla nas dobry zarys przy wyborze odzieży w góry. Spróbujmy zatem przygotować dwa przykładowe zestawy : na zimę i na lato.

Odzież w góry na zimę:

1) Bielizna termoaktywna: koszulka z długim rękawem oraz kalesony (odrobinę większa gramatura niż letnia)
2) Warstwa izolująca : lekka bluza polarowa + czapka wełniana bądź polarowa + rękawice polarowe
3) Warstwa ochronna : Kurtka( bądź softshell) oraz spodnie z membraną, stuptuty, ocieplane rękawice z membraną
4) Dodatkowa warstwa izolująca : Kurtka puchowa i inne.

Niektóre z wyżej wymienionych warstw przydadzą się bądź nie w zależności od sytuacji. Przykładowo przy -10C, przy wzmożonej aktywności fizycznej i ciężkim plecaku, mi wystarcza 1 i 2 warstwa z elementami 4(stuptuty i spodnie), a gdy pada śnieg bądź wieje, zarzucam na siebie kurtkę. Dodatkową izolację (kurtka puchowa)stosuję na postojach. Oczywiście przy większym mrozie na nogi zarzucę spodnie polarowe i dodatkową bluzę, ale to też kwestia preferencji, metabolizmu i odporności na zimno.

Odzież w góry na lato:

1) Bielizna termoaktywna: koszulka z krótkim rękawem ( mała gramatura)
2) Awaryjna warstwa izolująca : lekka bluza polarowa + czapka wełniana bądź polarowa + lekkie rękawice polarowe
3) Warstwa ochronna : Kurtka z membraną, spodnie szybkoschnące.

Wędrując w górach latem przeważnie mam na sobie koszulkę termoaktywną i spodnie szybkoschnące. Na wszelki wypadek, gdyby zrobiło się chłodniej mam czapkę, bluzę i rękawice z polaru. Bywało że zabierałem także kurtkę puchową. Może wydać się to komuś śmieszne,ale gdy temperatura nawet w naszych wysokich Tatrach spanie w lato poniżej zera, puch jest jak znalazł na postoje.

W powyższym, celowo nie uwzględniłem skarpetek gdyż zajmę się nimi przy okazji rozprawiania o butach.

You may also like...

8 komentarzy

  1. Fredka napisał(a):

    Ja dopiero zaczynam przygode z górami i zaczynam kupowac takie rozne oddychajace ciuszki
    Niestety na raz to spory wydatek
    Fajny artykuł :)

  2. Marek napisał(a):

    Pamiętam jak dziś, gdy zaczynałem biegać po Bieszczadach to nosiłem bawełniane koszulki i niestety, po dłuższej aktywności byłem niczym zmokłą kura
    Teraz nie zakładam nic innego jak bielizne oddychającą czy polary
    to jest całkowicie inny poziom komfortu podróżowania

  3. Alka napisał(a):

    a u mnie przełomem była pierwsza puchowa kurtka :) mmm takie lakkie a tyle ciepla, polecam

  4. hetfield_666 napisał(a):

    Czarne polary to jest to co lubie najbardziej, nie ważne czy ide polazic po lesie czy w gory czy do szkoly
    ZAuwazylem ze odkad chodze w takich oddychajacych ciuchach to mniej sie zaziebiam , sie tak bardzo nei poce i mnie nie przewiewa

  5. maćko napisał(a):

    oj tam oj tam w zime w klapkach tez mozna ;) po co od razu wydawac tyle kasy na ciuchy :P

  6. admin napisał(a):

    jasne że można w zimę w klapkach…odmrozić sobie place ;)

  7. Skwierzyna? napisał(a):

    Cudowny post, humor i dystans! Plus ogolnie bardzo fajny blog :) Gratuluje! :)

  8. Izka napisał(a):

    Super artykuł, cieszę się że tu trafiłam :) Dopiero mamy nasz piękny, cieplutki maj, ale już myślimy z mężem o wyprawie zimowej w Tatry słowackie. Póki co zawsze goretexy TNF sprawdzały się rewelacyjne, teraz mamy butki Zamberlana i Meindla a z odzieży na maxa polecam ciuchy symbo, naszej polskiej treningowej marki :) Mało kto może znać, albo pod polar i spodenki z membraną, takie koszulki czy legginsy to super sprawa :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *