Góra mgłą i siarką spowita: Szatan ;)


pan2 dolina mlynicka

Reset, reset i jeszcze raz reset. Pod takim znakiem miał minąć ostatni pobyt w Tatrach. Bez cywilizacji, schronisk, ze znikomym kontaktem z innymi ludźmi oraz odpowiednią dawką chillu i humoru :) Dlatego też postanowiliśmy, idąc za pomysłem Gosi, udać się do Doliny Młynickiej, skąd mieliśmy wędrować na pobliskie szczyty.
Drugiego dnia uderzyliśmy w mroczny dzwon, udając się na szczyt o charakterystycznej nazwie Szatan ;) Jako że stacjonowaliśmy w kolibach nieopodal Niżnego Koziego Stawu, mieliśmy do celu całkiem blisko. Poniżej mapka ukazuje mniej-więcej drogę naszej wycieczki na Szatana :)
mapa Szatan Tatry
Szatan najwyraźniej nie chciał nas wpuścić tego dnia na szczyt, ograniczając dość mocno widoczność gęstą mgłą.  Zdjęcie poniżej przedstawia jeden z najbardziej klarownych momentów podejścia.
Panorama1-gosia-na-szlaku Szatan
Droga na Szatana, którą podeszliśmy wycenia się na „0+”. Prowadzi ona przez zachód skalny, złomy, piarżyska i żleb. Na uwagę zasługuje eksponowana rynna, która niestety zabrała w 2015 w zaświaty młodą Petrę Macíkovą.
selfie-na-szczycie Szatan tatry
A tu już radość na szczycie :)
pan5 Szatanszczyt-mgla Szatan
Na powyższym zdjęciu Gosia rozpieczętowuje szatański cyrograf aby podpisać go…czarnym markerem ;)
pan4-szczyt-satan
pan3-gosia w drodze na Szatana

I jak na złość, podczas zejścia zrobiła się dobra widoczność :P Choć z drugiej strony mogłem sobie nakręcić duble oraz pstryknąć fotki bez mgły :)
pan1 w drodze na Satana

GOPR3832-jaskinia-hotelA pod koniec dnia spanko w 1 Milion Star Hotel :)

No i oczywiście zapraszam na filmik!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>